Kategorie: Wszystkie | kulinaria | miejsca | projekt | w drodze
RSS
niedziela, 26 września 2010
Włodawa


Koło barokowego kościoła św. Ludwika, brukowana kostką droga  schodzi nad rzekę. Bug jak zwykle schowany za gęstwiną starych drzew przewala się korytem jak wieczny czerw w krainie ze snów. Z nasypu można obejrzeć stare mury otaczające miasteczko. Miasteczko, w którym jedyny przyzwoity hotel tuż przy Rynku posiada apartament lux za 120 zł. Nieco zużyty luksus lat 80-tych z tragiczną łazieneczką. Duże pokoje zamieszkują bujne rośliny z wielką dbałością pielęgnowane przez gospodynię. Róża chińska o rozłożystych konarach, dużych liściach i malutkich, wyschniętych stulonych kwiatach,  niby martwych, niedługo zawładnie salonem, wdrapie się na telewizor i będzie przełączać kanały. Tak jakby nadbużańska bujność listowia zawładnęła też tym skromnym hotelikiem.



Blisko krawędzi wału chroniącego miasto od strony rzeki, stoi  bialutka cerkiew Narodzenia Najświętszej Maryi Panny z 1840-42 roku. Potężna, ładnie zdobiona, a wewnątrz przytulna, nieprzeładowana złotościami, z zabytkowym ikonostasem, piękna.  W 1882 wykonano malowidła na suficie - w części ołtarzowej  malowidło przedstawiające Boga Ojca otoczonego Aniołami, a pośrodku cerkwi Matkę Boską z  szatą i napisem "Ciesz się nasza radości, okryj nas od zła wszelkiego swą najczystszą szatą".   Cerkiew odnawiana od lat  i wciąż walcząca o środki na odnowienie, ale zanim skończy się renowacja wnętrz pewnie odpadnie jeszcze czysto-biały ale już kruszący się tynk na elewacji.



Beżowy, trochę już rozmazany, jakby farba lekko się rozpłynęła,  kościół św. Ludwika  dzieli się mistycznym skupieniem, jakąś zgodą na.  Przyciemnione wnętrze z rozświetlonym obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej ma w sobie jakąś moc. Jest wyniosły, barokowo dostojny - według projektu Pawła Fontany, włoskiego architekta, powstał w latach 1741-1752.



Włodawa jest miastem gdzie przez wieki żyli obok siebie Polacy, Ukraińcy, Białorusini oraz Żydzi - tę tradycję  upamiętnia i kultywuje coroczny Festiwal Trzech Kultur (kultur: żydowskiej, polskiej i ruskiej, związanych z trzema religiami: katolicyzmem, prawosławiem i judaizmem). Wielka Synagoga  powstała w latach 1764-1774, prawdopodobnie także według projektu Pawła Antoniego Fontana,  teraz znajduje się tutaj Muzeum Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego, ze stałą wystawą poświęconą historii i kulturze polskich i włodawskich Żydów.

Tagi: Włodawa
19:25, a.dan.ti , miejsca
Link Komentarze (5) »
środa, 08 września 2010
Monaster Jabłeczyński


Rybacy łowili w cichym i odludnym zakątku rzeki. Bug spokojnie płynął. Zza starych, wielkich drzew wyłoniła się wychudzona postać z długą po kolana brodą zaplecioną w warkocz. - W tym miejscu będą sławić imię moje - powiedział mocnym głosem, który stopił się z szumem wiatru w bujnych gałęziach dębów. Św. Onufry - bo to jego rozpoznali - pustelnik egipski spędził 60 lat na pustyni. Okrywał się liśćmi i żywił znalezionymi owocami i ziołami, a co niedzielę odwiedzał go anioł z komunią świętą. Rybacy skamieniali z przerażenia powtarzali szeptem modlitwę "Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną grzesznym". Lecz wracali w to samo miejsce ciągnięci jakąś potężną siłą. Wkrótce wyłowili z rzeki ikonę świętego. A gdy wieść się rozniosła przybywać zaczęli ludzie z okolic. Postawiono kapliczkę, a potem i pustelnię, która niebawem rozrosła się w Monaster.



Odtąd aż do dziś Monaster Jabłeczyński jest ostoją Prawosławia na Podlasiu. Tej bardziej mistycznej odmiany chrześcijaństwa, w której żywe doświadczanie Boga jest najważniejsze. Stąd też tak ważne jest w Prawosławiu życie monastyczne wypełnione modlitwą i metanoią - "ascetyczną naprawą, pokutą i zadośćuczynieniem". Tutaj przybywając, nietrudno  poczuć klimat  jasnej ścieżki pogodzenia z losem, prostotą życia ze wszystkimi trudami, ale i pięknem.  Warto wziąć udział w mszy. Mnisi tak pięknie śpiewają.



Teraźniejsza główna świątynia powstała w latach 1838-1840 w stylu klasycystycznym, na planie krzyża greckiego. Kopuła przykryta jest promienistą złotą dachówką, wsparta na czterech wspaniałych filarach,  wewnątrz pomalowana na piękny niebieski kolor, symbolizuje wszechświat. Sklepienie i ściany zdobią kunsztowne freski. Bogaty, trzyrzędowy ikonostas zawiera cudowne ikony: św. Onufrego z 12-13 wieku i niewiele późniejszą - Matki Bożej Jabłeczyńskiej. Za murem Monasteru stoją jeszcze dwie urokliwe, kolorowe kaplice z początku XX wieku.


czwartek, 02 września 2010
Krasiczyn


Zamek w Krasiczynie nareszcie został odrestaurowany. Białe mury lśnią w słońcu przetykane delikatną pajęczyną sgraffiti. Warto się tu wybrać nawet jeżeli trafi się wesele i zamek jest zamknięty dla zwiedzających. Jednak gdy się przybywa z daleka zawsze lepiej zadzwonić. Niewątpliwą atrakcją tego miejsca jest wspaniały park ze stawami. Są tu czarujące alejki - lipowa, żywotnikowa, tajemnicze schody i niezwykłe okazy roślin sprowadzanych przez rodzinę Sapiehów z zagranicy. Po rodzinie Sapiehów zostały też wiekowe dęby i lipy sadzone dla każdego syna i córki.



Zamek zaczął powstawać w 1525 roku na bazie dworu obronnego. Kiedy trafił w ręce Stanisława, a potem Marcina Krasickiego został rozbudowany do postaci imponującej rezydencji obronnej.  Powstały wówczas cztery oryginalne baszty: południowo – zachodnia nazywana Boską, północno – zachodnia – Papieska, północno-wschodnia – Królewska, południowo - wschodnia  - Szlachecka. A także kunsztowna dekoracja manierystyczna zewnętrznych murów - 7000 metrów kwadratowych sgraffiti. Równie imponujące były wnętrza niestety zdewastowane w późniejszych latach. Nie dziwne, że zamek odwiedzili ówcześni władcy: król Zygmunt III Waza, Władysław IV, Jan Kazimierz i August II.





Tagi: Krasiczyn
22:21, a.dan.ti , miejsca
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 sierpnia 2010
Posada Rybotycka


W połowie XIV wieku wędrujący doliną Wiaru bazylianie wybrali piękne wzgórze na miejsce gdzie wybudują klasztor. A że czasy były burzliwe, napady i grabieże na porządku dziennym na szczycie wzgórza zbudowali cerkiew obronną, z otworami strzelniczymi  i otoczyli ją dwoma pierścieniami murów obronnych. Patronem cerkwi uczynili św. Onufrego.



Mnisi wchodzą i wychodzą, bardzo zajęci, modlą się poruszając lekko ustami lub po prostu milczą. Widać  na ich twarzach spokój i siłę. Cerkiew jest mocna. Otoczona murem bieleje w słońcu - zdaje się nie do pokonania. Wewnątrz - promienie słońca zatrzymują się na drobinkach pyłu. Piękne bizantyjskie polichromie przywołują bogatą przeszłość. Co jest prawdą, co jest przeszłością? Co już minęło, a co wciąż trwa? Czy możliwe jest dotknięcie czwartego wymiaru - czasu? Podróż w przeciwną stronę. Czasem zdaje się, że tak. Można poczuć oddech, usłyszeć szept - dotknąć promienia światła zatrzymanego w drobinkach pyłu.



Cerkiew składa się z wyraźnie oddzielonych trzech części, każda pochodzi z innego czasu; najstarsze jest gotyckie prezbiterium (XIVw.). Kwadratowa nawa przykryta czterospadowym dachem, o sklepieniu kolebkowym powstała w wieku XV-ym. Ta część, oraz najmłodsza - trzecia część z XVI wieku, z kruchtą i kaplicą zakonną, ma formę wieży obronnej. Wewnątrz zachował się murowany ikonostas z dwojgiem wrót oraz przepiękne rusko-bizantyjskie polichromie. Wciąż brak funduszy na ich konserwację choć cerkiew jest teraz filią Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej.



Obok cerkwi stoi zrekonstruowana w latach osiemdziesiątych plebania.



Niedaleko przebiega między innymi szlak żółty - można przejść nad rzeką dziurawym mostkiem i już chwila podejścia w górę pozwala cieszyć się pięknymi widokami na dolinę Wiaru i pagóry Pogórza Przemyskiego.





Więcej:
Skarby Podkarpackie

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7

Nas.troje

Główni partnerzy akcji: